Dziś parę słów o moim ostatnim wyjeździe do Grecji.
Dzień 1:
Pobudka 2:00, a właściwie nie było pobudki, bo nie zdążyłam się wcale położyć spać.
Kolejna część to 3:00 czyli wyjeżdżamy do Warszawy, kierunek Okęcie.
Odlot miałam o 8:20, natomiast wyjątkowe wiele czasu zajęła mi odprawa, a Ja po godzinie drzemki w samochodzie, naprawdę byłam mocno zmęczona.
W każdym razie zwarta i gotowa siedziałam już w samolocie do Salonik w Grecji :)
Te dni były typowo relaksacyjne, leżenie na leżaczku nad morzem, picie ulubionych drinków oraz słońce.
Jedynie 2 dzień chciał utkwić wyjątkowo w mojej pamięci, ponieważ cały dzień padało i była niesamowita burza, ponieważ Chalkidiki, w których przebywałam należą do Grecji kontynentalnej.
Dzień 8 :
Ostatni dzień w tym przepięknym miejscu, tak naprawdę nie różnił się niczym od innych, tylko był po prostu krótszy, małe plażowanie, a później ok. godziny 15 wyjazd na lotnisko w salonikach. Lot miałam o godzinie 19, w Polsce natomiast byłam ok. godziny 20 czasu lokalnego. A tu jest moje ostatnie zdjęcie na tym wyjeździe :)
Podsumowując cały wyjazd, Grecja to naprawdę piękne miejsce i na pewno będę chciała tam wrócić w przyszłości, a Wy jeżeli macie taką możliwość by tam pojechać to nie wahajcie się :)
Pozdrawiam Emilka!
Instagram: instagram.com/trzynastaa
Ask: ask.fm/trzynastaaASK
Mail: trzynastaa@gmail.com




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz